Jak samodzielnie zdjąć lakierożel / hybrydy z paznokci

czwartek, czerwca 28, 2012 12 Comments A+ a-

 Aktualizacja: 6.01.2013

Od momentu publikacji tej notki moje doświadczenie odnośnie manicure hybrydowego znacznie się wzbogaciło. Ponieważ notka ta nadal cieszy się sporą popularnością i wiele z Was czerpie z niej wiedzę, postanowiłam zrobić aktualizację.

Kochane po pierwsze pamiętajcie, że lakier hybrydowy utwardzany lampą, to nie jest to samo, co zwykły lakier, który w bardzo łatwy sposób można zdjąć wacikiem nasączonym zmywaczem. Sam cel utrzymania lakieru hybrydowego jak najdłużej na naturalnej płytce świadczy o tym, że musi on bardzo mocno przylegać do nawierzchni paznokcia. Nigdy nie próbujcie ściągać lakierożelu pilnikami, własnymi paznokciami, czy innymi urządzeniami - mogą one trwale uszkodzić strukturę paznokcia!!! Czasami warto jednak zainwestować 5-20 zł w zakładzie kosmetycznym i mieć pewność, że zastaniemy paznokcie w takim samym stanie, jak przed nałożeniem hybrydy (no może, będą one troszkę dłuższe ;)). Jeżeli jednak zdecydujecie się na samodzielne zdejmowanie hybryd, to bądźcie przy tym bardzo ostrożne. Wszystko zależy również od doświadczenia osoby wykonującej Wam manicure/pedicure hybrydowy i od firmy, z której są dane lakierożele. Dobre lakierożele i fachowo wykonany manicure ściąga się szybko (około 30 minut) i bezboleśnie!

Na rynku jest obecnie mnóstwo płynów, wacików itp., które pomagają w szybki sposób pozbyć się lakierożelu i zawierają substancje nawilżające. Niestety często cena płynu nas odstrasza przed zakupem. Jeżeli jednak manicure hybrydowy wykonujecie regularnie, to sądzę, że warto zainwestować w coś innego, niż czysty aceton, który niestety bardzo wysusza skórki.

 Mój sposób jest tani i bezbolesny. Zapraszam do lektury :)

Co potrzebujemy?

* Zmywacz do paznokci z acetonem lub czysty aceton
* Blok polerski
*Drewniane kopytko
* Waciki kosmetyczne - polecam bezpyłowe (5-10 sztuk)
* Dodatkowo: małe gumki recepturki (5-10sztuk)
* 10 niewielkich kawałków folii aluminiowej





1. Blokiem polerskim lekko ścieramy pierwszą warstwę lakierożelu. Uważajmy przy tym, aby nie uszkodzić skórek. Dla dodatkowego zabezpieczenia na skórki nakładamy grubą warstwę nawilżającego kremu bądź oliwki.




2. Wacik (najlepiej bezpyłowy) tniemy na mniejsze prostokąty, najlepiej wielkości płytki (pomoże to uniknąć nadmiernego dotykania skórek). Folię aluminiową również tniemy na prostokąty, ale zdecydowanie większe niż jeden cały wacik, aby można nimi było dobrze owinąć cały opuszek.



czysty aceton od Euro Fashion



wacik kosmetyczny
























3. Wacik nasączamy acetonem i delikatnie przykładamy do płytki Przyklejony do paznokcia wacik owijamy folią aluminiową. Aby wszystko się dobrze trzymało na dłoniach, palce możemy dodatkowo owinąć gumką recepturką (ale nie za mocno!)





Ja używam lakierożeli firmy Shellac i Gelish (tak owinięte paznokcie trzymam około 10 minut). Starajcie się nie trzymać dłużej niż 15 minut.




4. Po zdjęciu całego "bandaża" z paznokci lakierożel odchodzi płatami. Jeżeli jakaś część zostanie na paznokciu, możemy wspomóc się dodatkowo kopytkiem. Tu też powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na delikatność, by nie uszkodzić skórek i nie zniszczyć płytki.




5. Teraz wystarczy tylko wypiłować paznokcie, dokładnie umyć dłonie, nakremować jeszcze raz skórki i nałożyć odżywkę.


Uwaga!

Słyszałam, że sporo osób, a nawet kosmetyczek proponuje swoim klientkom moczenie paznokci w misce wypełnionej acetonem. Uważam to za całkowity absurd. Skoro przyłożenie wacika nasączonego acetonem może wysuszyć płytkę i skórki, to co dopiero zanurzenie paznokci w misce! Dziewczyny, bądźcie ostrożne.


Cześć, jestem Kinga - autorka dwóch blogów. Jeden w 100% kobiecy o tematyce paznokciowej: www.callais-nails.blogspot.com. Na blogu znajdziesz między innymi zdobienia wykonane na moich naturalnych paznokciach oraz recenzje lakierów i ozdób do paznokci. Jest to mój najstarszy blog, który niestety nie prowadzę dość regularnie. Blog traktuję jako początek mojej blogowej przygody i pamiętnik ze zdobieniami, dlatego zdecydowałam się na pozostawienie go nadal aktywnego w sieci. Drugi blog jest połączeniem portalu internetowego i osobistego bloga. Znajdziesz go pod adresem: www.smartlifestyle.pl. Strona prowadząca jest na bieżąco i zawiera różnorodną tematykę (podróże, kulinaria, kosmetyki, motywacja, psychologiczne ciekawostki itp.)

12 comments

Write comments
Patrycja
AUTHOR
28 czerwca 2012 12:32 delete

Ooooo fajny sposób :)

Reply
avatar
WerBeautyKor
AUTHOR
28 czerwca 2012 12:54 delete

Świetny sposób. Nie wiedziałyśmy o tym. Szkoda, że po takich zabiegach ma się tak zniszczone paznokcie. Dlatego skończyłyśmy z tym raczej raz na zawsze. Teraz cenimy sobie naturalność. Hmm..może to z wiekiem przyszło;] Buźka:*

Reply
avatar
Let's try
AUTHOR
28 czerwca 2012 14:15 delete

bardzo przydatny wpis:)

Reply
avatar
27 lipca 2012 09:47 delete

oo przyda mi się ten sposób :P

Reply
avatar
8 marca 2014 17:28 delete

Dziękuję za tę notkę, bardzo mi się przydała :)
______________________________________
Pozdrawiam,
http://ettelienne.blogspot.com/

Reply
avatar
10 kwietnia 2014 15:22 delete

Robię dokładnie tak samo:) Jako zamiennika acetonu używam też Lanoline Remover z firmy Indigo. Nie wysusza tak płytki paznokcia. Jak dla mnie rewelacja. A sposób moczenia paznokci w acetonie,również dla mnie to zabójstwo dla paznokci i skóry. Pozdrawiam :)

Reply
avatar
Anonimowy
AUTHOR
1 czerwca 2014 14:45 delete

No, nareszcie znalazłam! Dziękuję bardzo za pokazanie i opisanie w sposób łatwy i przystępny dla laika jak zmyć lakier hybrydowy, nie niszcząc sobie paznokci. Wszędzie czytałam o miskach z acetonem i wcześniejszym piłowaniem, skrobaniem itd., przerażało mnie to. Jeszcze raz dziękuję:)

Reply
avatar
Anonimowy
AUTHOR
28 lipca 2014 19:55 delete

Nie wiem od czego zależy to, że nie mając wyboru musiałam 'zdrapać' hybrydę z paznokcia i.. absolutnie nic się w moim życiu nie zmieniło. Pomalowałam odżywką i są piękne i zdrowe, jak przed nałożeniem hybrydy. Kosmetyczka stwierdziła,że może mam tłustą płytkę i może dzięki temu nic złego się z paznokciami nie stało?

Reply
avatar
Callais
AUTHOR
31 lipca 2014 09:49 delete

A hybryda odchodziła Ci "płatami", czy zdrapywałaś kawałek po kawałku? Masz pewnie naturalnie, dobrze nawilżone paznokcie i tylko mogę Ci pozazdrościć :). Zdzierania nie poleca się głównie dlatego, że nieuważnie można zedrzeć z hybrydą kawałek swojego paznokcia i wtedy konieczne jest mocne użycie polerki, aby to wszystko wyrównać, stąd osłabia się paznokieć. Najwięcej szkody czyni w tym wszystkim aceton, bo paskudnie wysusza.

Reply
avatar
4 stycznia 2015 23:38 delete

Ja zdrapalam przed chwileczka cała hybryde z paznokci własnymi paznokciami ale lakier odchodził jak plaster i nie wiem co mam zrobic?

Reply
avatar
danuta
AUTHOR
2 maja 2015 09:02 delete

Dziewczyny,mojej córce kosmetyczka zdjęła hybrydę przy użyciu lampy i jest szok!!!!!!!!!!!!!!nie ma paznokci

Reply
avatar
danuta
AUTHOR
2 maja 2015 09:05 delete

Dziewczyny,kosmetyczka usunęła hybrydę mojej córce przy użyciu lampy,i jest szok!!! nie ma paznokci,córka robiła hybrydę pierwszy raz i myślała że tak trzeba,jest przerażona

Reply
avatar

Dziękuję za każdy komentarz :)

Na wszelkie pytania odpowiem pod postem. Zapraszam także do korespondencji mailowej na callais.blog@gmail.com