Sposób na złamany paznokieć

niedziela, grudnia 09, 2012 23 Comments A+ a-




Chwila nieuwagi, pozornie lekkie uderzenie i jeden z paznokci ulega uszkodzeniu...Zawsze w takich chwilach nie zostawało mi nic innego, jak obcięcie "poszkodowanego" na zero i skrócenie pozostałej dziewiątki. Ale tym razem było inaczej..

Przypadkowo uderzyłam się o drewnianą szafkę. Uderzenie można nazwać wręcz bardzo lekkim, ale od razu wyczułam pieczenie serdecznego palca lewej dłoni. Paznokieć pękł poniżej linii wolnego brzegu. Ponieważ moja płytka należy do tych drobniejszych, o żadnym obcinaniu na zero nie było mowy. Niestety pęknięcie okazało się także bardzo rozległe, bo dochodziło dalej niż do połowy paznokcia prostopadle do wału bocznego. 
źródło

Zastanawiałam się, co zrobić, żeby uszkodzenie nie było jeszcze bardziej rozległe oraz by uniknąć wszelkiego rodzaju zahaczania się naderwania o np ubrania. Przypomniało mi się, że kiedyś czytałam na Waszych blogach o "metodzie chusteczkowej" , ale w tym przypadku uznałam, że muszę skorzystać z radykalniejszych środków...

Oczywiście mogłam wybrać się do profesjonalnego zakładu kosmetycznego i poprosić o utwardzenie płytki, ale wtedy co jakiś czas musiałabym chodzić na kolejne wizyty, no i oczywiście o malowaniu tego paznokcia nie byłoby mowy.

Pogrzebałam w swoim pudełeczku z przyrządami do ozdabiania paznokci i znalazłam...klej do tipsów




Nie zrobiłam zdjęć paznokcia tuż po złamaniu, aby Wasze oczy nie musiały oglądać tego widoku ;). Może pomysł z klejem nie należy do najlepszych, ale zadziałał i to jest najważniejsze.

Najpierw przygotowałam płytkę, czyli zmyłam dokładnie lakier, który ją pokrywał, odkaziłam spirytusem paznokieć, chociaż na szczęście nie utworzyła się żadna rana. Pilnikiem i polerką wyrównałam powierzchnię płytki i miejsce łączenia się pęknięcia z pozostałą częścią paznokcia posmarowałam bardzo cienką warstwą kleju do tipsów od Essence. Chwilę poczekałam, aż całkowicie wyschnie i nałożyłam na cały paznokieć odżywkę Eveline.


Wbrew temu, co możecie zobaczyć na zdjęciach, płytka ma równą powierzchnię. Teraz zostaje mi tylko czekać kilka miesięcy, aż paznokieć odroście :) Efekt moich zabiegów zaprezentuję Wam na pewno na blogu.

Na razie nie mogę powiedzieć, czy moja metoda klejenia złamania jest dobrym sposobem. Skład kleju na pewno nie wpływa pozytywnie na wartości odżywcze płytki, ale inny sposób nie przyszedł mi do głowy. 

Jeżeli którejś z Was zdarzy się coś takiego ( czego bardzo nie życzę) i będziecie zmuszone skorzystać z tej metody, pamiętajcie o czterech zasadach:

Nakładamy możliwie jak najmniej kleju!

Klej nakładamy tylko w miejscu pęknięcia!

Klej możemy nałożyć pod warunkiem, że nie utworzyła się nam żadna rana! - W takich przypadkach lepszym pomysłem jest wizyta u profesjonalnej kosmetyczki, lekarza, bądź zabandażowanie palca

Klej nakładamy jak najdalej od skórek!


Przepraszam za suche skórki, ale zimowa pora nie służy moim dłoniom.


Kiedyś przeczytałam na jakimś paznokciowym forum, że najlepszym sposobem na lekko pęknięty paznokieć jest nałożenie na niego grubej warstwy brokatowego lakieru, bądź samego brokatu ( gruba warstwa brokatu stworzy coś na styl grubego pancerza na naszym paznokciu  i sprawi, że będzie on odporniejszy na złamania). Mamy akurat sezon zimowo-świąteczno-sylwestrowy, więc wszelkie brokaty są jak najbardziej na topie. Więc możecie się domyślić, że przez najbliższe kilka tygodni na moim serdecznym palcu będą gościły same brokaty...Teraz pozostaje mi tylko ruszyć wyobraźnię i tworzyć coś, co Was nie zanudzi, a przy okazji może pozytywnie wpłynie na mojego połamańca.


A jakie są Wasze sposoby na złamany paznokieć? 
Macie może jakieś inne pomysły?


Cześć, jestem Kinga - autorka dwóch blogów. Jeden w 100% kobiecy o tematyce paznokciowej: www.callais-nails.blogspot.com. Na blogu znajdziesz między innymi zdobienia wykonane na moich naturalnych paznokciach oraz recenzje lakierów i ozdób do paznokci. Jest to mój najstarszy blog, który niestety nie prowadzę dość regularnie. Blog traktuję jako początek mojej blogowej przygody i pamiętnik ze zdobieniami, dlatego zdecydowałam się na pozostawienie go nadal aktywnego w sieci. Drugi blog jest połączeniem portalu internetowego i osobistego bloga. Znajdziesz go pod adresem: www.smartlifestyle.pl. Strona prowadząca jest na bieżąco i zawiera różnorodną tematykę (podróże, kulinaria, kosmetyki, motywacja, psychologiczne ciekawostki itp.)

23 comments

Write comments
9 grudnia 2012 13:33 delete

Często mi się tak zdarza, że mam bardzo długo czasu piękne i długie paznokcie, a dzień przed ważnym wyjściem trach! i po paznokciu. Najgorsze jest to, że najczęściej łamią mi się jakby w połowie, na tym pierwszym zdjęciu dokładnie tam gdzie jest kreseczka z napisem płytka paznokcia. To strasznie boli i łatwo 'pociągnąć' dalej. Kilka razy przykleiłam na pęknięcie taśmę klejącą (taki mały kawałeczek) i zamalowałam lakierem. Średnio to trwałe, myślę, że pomysł z klejem lepszy :D

Reply
avatar
Joanna Reda
AUTHOR
9 grudnia 2012 13:39 delete

ja ostatnio właśnie byłam zmuszona skrócić paznokcie, bo jeden złamał mi się w takim miejscu, że źle to wyglądałoby z jednym takim krótkim, a o sklejaniu nie myślałam, raz tylko sklejałam, bo miałam wesele w niedługim czasie i tylko chciałam żeby do tego czasu wytrzymał ;) wtedy też najpierw opiłowałam paznokieć na tyle na ile było to możliwe, nakleiłam kawałek plastra takiego materiałowego odciętego od zwykłego plastra z opatrunkiem i na to klej z rodzaju kropelkowatych tylko słabszy, później jak zaschło trochę spiłowałam miejsce klejenia, żeby nie było takiej "górki" i na to dałam odżywkę 8w1 , a dalej to już były tylko kolorowe lakiery i zdobienia żeby nie rzucało się w oczy :) ale napisałam poemat, mam nadzieję, że choć trochę da się to zrozumieć ;)

Reply
avatar
jolkag78
AUTHOR
9 grudnia 2012 13:40 delete

Współczuję. Mi niestety tez czasami paznokcie lecą tak Głęboko. Co za ból, ałć;(

Reply
avatar
Peach
AUTHOR
9 grudnia 2012 15:00 delete

Współczuję. Mi wczoraj pękł na środku więc postanowiłam wszystkie paznokcie skrócić odrobinę, zwłaszcza że były już i tak zbyt długie ;)

Reply
avatar
Kamila
AUTHOR
9 grudnia 2012 15:08 delete

super pomysł, nie wpadłabym na to. :)

Reply
avatar
adorianna
AUTHOR
9 grudnia 2012 16:07 delete

Strasznie tego nie lubię, a przy długich paznokciach jest to, niestety, nieuniknione. Parę dni temu skróciłam moje pazurki tak mniej więcej o połowę. W styczniu mam studniówkę, a chciałaby żeby moje paznokcie ładnie wyglądały:) Używam więc odżywki, żeby ładnie mi odrosły, mają jeszcze sporo czasu:) Jednak oprócz takiego zapobiegania złamaniom, trzeba sobie radzić jak już są:)Kleju do tipsów nie wykorzystam, bo po prostu go nie mam. Jednak dobra jest metoda z chusteczką albo z torebką od herbaty.Essence, z tego co wiem, ma takie specjalne naklejki, jakby plastry na złamane paznokcie. Ale się rozpisałam, pozdrawiam:)

Reply
avatar
9 grudnia 2012 16:10 delete

ja ratowałam mojego paznokcia chusteczką i bezbarwnym lakierem, trzymało się całkiem dobrze i byłam zadowolona:)

Reply
avatar
Madzia
AUTHOR
9 grudnia 2012 22:55 delete

świetny pomysł na złamany paznokieć :) zapraszam do siebie :)

Reply
avatar
10 grudnia 2012 11:36 delete

gdy mi pęknie paznokieć jestem taka wkurzona że trzeba go wyzerować i zaczynać hodowanie od początku a tu mam dzięki Tobie świetny sposób na reperację tego, choć nie które uszkodzenia są tak fatalne że ten klej może Nam w sumie nie pomóc ale trzeba się wszystkiego łapać byle nie nożyczek hehe ;d
Bardzo przydatny post :)
Pozdrawiam.

Reply
avatar
Patrycja
AUTHOR
10 grudnia 2012 18:22 delete

A ja po prostu piłuję złamany paznokieć i resztę również żeby wszystkie były jednakowe :)

Reply
avatar
10 grudnia 2012 19:20 delete

Ja na szczęście nie mam takiego problemu;D Ale ogólnie to dobry pomysł- na pewno lepszy niż obcięcie pozostałych:D

Reply
avatar
11 grudnia 2012 19:35 delete

rozumiem ;) najgorzej, gdy dbamy o paznokcie, zapuszczamy je, a nagle przychodzi ważne wydarzenie w stylu wesele, a tu pech..i paznokieć połamany :)

Reply
avatar
11 grudnia 2012 19:37 delete

taśma także przyszła mi do głowy, ale stwierdziłam, że nie będzie to trwałe rozwiązanie...no i ta gładka powierzchnia, której nie da się spiłować i wyrównać :)

Reply
avatar
11 grudnia 2012 19:37 delete

oj bolało, ale teraz po moim eksperymencie z klejeniem nic nie czuję ;)

Reply
avatar
11 grudnia 2012 19:38 delete

o torebce herbaty nie słyszałam xD

Reply
avatar
11 grudnia 2012 19:39 delete

dziękuję :) nie miałam wyjścia i musiałam podjąć decyzję o sięgnięciu po klej :0)

Reply
avatar
11 grudnia 2012 19:40 delete

niestety w tym przypadku nie dało rady piłować, bo pęknięcie głębokie :(

Reply
avatar
Liseczek Rudy
AUTHOR
12 grudnia 2012 18:25 delete

Raz kiedyś próbowałam podkleić złamany paznokieć, ale jednak te wszystkie nierówności czy to na górze płytki czy pod nią skutecznie utrudniały funkcjonowanie. Zawsze jakaś nitka się wplątała i nie dało rady żeby nie pociągnęła paznokcia mocniej, przez co łamał się jeszcze bardziej a do tego boleśnie... Wole chyba obciąć aż do złamania i zapuszczać od początku. Ratowanie wydaje mi się być nieskuteczne :/ a jak się zapomni to i bolesne :(

Reply
avatar
Aleksandra M.
AUTHOR
21 grudnia 2012 18:37 delete

Pomysł niezły, ale klej ma to do siebie, że zaraz złamanie pojawi sie znów. Następnym razem, wyrównaj powierzchnię paznokcia blokiem polerskim lub bufferem, aby był lekko matowy. Następnie pokryj cieniutką warstwą kleju i przyklej kawałeczek 1 warstwy chusteczki higienicznej. Kiedy klej wyschnie lekko zetrzyj blokiem/bufferem nierówności i nałóż lakier.

Chusteczkę można zastąpić jedwabiem do paznokci.

W ekstremalnych sytuacjach warto wybrać się do dobrej kosmetyczki, która pasek jedwabiu i zaleje go żelem lub akrylem.

Zapraszam do siebie www.niebieski-szaliczek.blogspot.com

Reply
avatar
Anonimowy
AUTHOR
16 stycznia 2014 20:38 delete

Ja też złamałam tyle że miesiąc temu :( Ale w połowie paznokcia i w połowie w-f :( musiałam go niestety dołamać do końca ;_;

Reply
avatar
7 maja 2015 21:26 delete

dziękuje za radę, lecę wypróbować ten sposób, bo wlasnie wczoraj sie dałam namowić na tennisa i sobie złamałam ;(

www.kaminskadorota.pl

Reply
avatar
Julia M
AUTHOR
20 marca 2016 16:48 delete

hej, spróbuj użyć torebki od herbaty! Trzeba zatopić ją w nieutwardzonej bazie. Już po tygodniu paznokieć jest lekko odbudowany,ale widać różnicę.

julianailss.blogspot.com

Reply
avatar
Anonimowy
AUTHOR
7 września 2016 00:37 delete

Przy takiej długości nawet nie zawracałabym sobie głowy tym złamaniem... moje paznokcie mają koło 0,5cm od opuszka, zatem nie ma opcji, żeby taki sposób zadziałał

Reply
avatar

Dziękuję za każdy komentarz :)

Na wszelkie pytania odpowiem pod postem. Zapraszam także do korespondencji mailowej na callais.blog@gmail.com