Jak dbam o skórki wokół paznokci?

wtorek, stycznia 14, 2014 13 Comments A+ a-

Cześć dziewczyny!


Dzisiaj post, do którego przygotowywałam się bardzo długo...można nawet powiedzieć, że od kiedy zaczęłam zwracać większą uwagę do dbania o dłonie i paznokcie. Zdradzę Wam kilka moich sekretów, co robię, aby pozbyć się pozadzieranych, suchych skórek, które mogą zniszczyć nawet najbardziej zjawiskowo piękny manicure. 





Zacznę od rzeczy najbardziej oczywistych, ale często nieprzestrzeganych ze względu na złe nawyki.

Nie obgryzamy paznokci i skórek zębami!
Nie obrywamy skórek własnymi paznokciami!

Kochani na rynku mamy tyle urządzeń/nożyczek/obcinaczy/kosmetyczek, że normalnie coś we mnie wybucha, gdy widzę, jak u kogoś idą dłonie prosto do buzi ;)

Ja swoje paznokcie piłuję pilnikiem, a wystające i zadarte skórki przycinam obcinaczem. 

Sprawa się troszeczkę utrudnia, gdy zaczynamy pozbywać się skórek wokół paznokci, aby nie ochlapać ich lakierem przy malowaniu, albo po prostu uważamy je za zbędne i chcemy mieć samą gładką płytkę. Szczęściarami są tutaj dziewczyny, które już od urodzenia mają ładne  skórki i mimo, że nigdy ich nie przycinały, ich dłonie wyglądają na zadbane i schludne, jakby właśnie wyszły z zakładu kosmetycznego. Osobiście nie należę, do tej grupy, więc całkowicie rozumiem dziewczyny, które wiecznie narzekają na wygląd swoich skórek :).

Swoją historię ze skórkami rozpoczęłam od drewnianego patyczka i preparatu zmiękczającego - firmy Sensique (po lewej stronie na zdjęciu poniżej).




Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, czy go jeszcze produkują. Moja buteleczka ma hmm...ładnych parę lat (wolę się nie przyznawać, bo nalepka z datą ważności już dawno się wytarła). Uważam, że preparat ten doskonale się spisywał do cienkich i delikatnych skórek. Nigdy mnie nic nie piekło, nie swędziało i nie bolało. Na początku prowadzenia bloga posługiwałam się właśnie tylko tym preparatem i wspomnianym patyczkiem drewnianym.

Obecnie Sensiqe używam dosyć sporadycznie, a zamiast niego przerzuciłam się na Sally Hansen. Preparat ten jest znacznie silniejszy niż Sensique (SH po około 30 sekundach powoduje taki sam efekt łuszczenia skóry, niż Sensique po trzymaniu go przez 5 minut). Moje skórki nie są twarde, więc SH bardzo łatwo sobie z nimi radzi. Chociaż moja mama ma znacznie twardsze skórki i również jest bardzo zadowolona z jego działania. 

Ja swój SH upolowałam na Allegro za bodajże 8 zł za buteleczkę robiąc przy okazji inne zakupy. W drogeriach cena ta zdecydowanie wzrasta nawet do 30 zł.


Skład: Aqua/Water, Potassium Hydroxide, Butylene Glycol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Tetrasodium ETDA, Dipotassium Glycyrrhizinate, Cammelia Oleifera Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Propylene Glycol, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Sodium Hydroxide, Phenoxyetanol, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Isobutylparaben, Citric Acid.

SH używam raz na 2 tygodnie i tyle mi wystarcza. Pamiętajcie, że jest to dosyć silny preparat i zdecydowanie nie należy go stosować mając podrażnioną i popękaną skórę!

Stosując Sally Hansen skórki ładnie schodzą przy użyciu drewnianego patyczka, ale ja często sięgam po radełko i kopytko




Używając tych przyrządów najlepiej mieć swój osobisty ich zestaw i dezynfekować przed i po użyciu (ja do dezynfekcji używam preparatu zakupionego w sklepie medycznym). Cążek nigdy nie używałam, ale moja mama jest przykładem ich negatywnego wpływu w przypadku nieumiejętnego posługiwania się, więc jakoś mnie do nich nie ciągnie. Radełko i kopytko są łatwiejsze w obsłudze niż cążki, ale również należy pamiętać, że to nie jest takie proste, jak się wydaje i można sobie narobić więcej szkód, niż pożytku. Najważniejsze to nie szarpać, nie wykonywać gwałtownych ruchów, posługiwać się nimi delikatnie i precyzyjnie.


Po wycięciu skórek, czy użyciu zmywacza do paznokci konieczne jest nawilżenie. Ja dosyć często sięgam po trzy preparaty






Oliwka pielęgnacyjna nakładana tak, jak lakier - strasznie tłusta, nie wsiąka szybko, może się rozlać i zabrudzić ubranie. Jednakże po jej zastosowaniu skórki są nawilżone, błyszczące i pachnące.

Pomadka do ust Altera - ten preparat mam praktycznie zawsze przy sobie i używam kilka razy dziennie. Pomadki nie używam do ust, tylko właśnie do skórek wokół paznokci. Pomadka doskonale nawilża, trochę dla mnie dziwnie pachnie, ale szybko wsiąka i się nie klei. 






Kapsułki witamin A+E - można je dostać w aptece, bądź sklepie zielarskim. Nie należy przesadzać z nadmiernym ich używaniem. Ja sięgam po nie, gdy moje skórki przechodzą szczególnie zły czas. Kapsułkę przebijamy igłą, a jej zawartością smarujemy sobie wszystkie skórki (jedna kapsułka starcza mi na 10 paznokci). 

Olejek rycynowy - wcześniej używałam systematycznie (codziennie przed zaśnięciem), ale męczy mnie jego konsystencja i zostawianie tłustych plam na ubraniach. Jednakże ze względu na jego właściwości polecam go stosować :). Jak dla mnie najlepszy sposób użycia, to zwilżenie patyczka kosmetycznego i smarowanie nim skórek, albo zwilżenie płatka kosmetycznego i pocieranie nim płytki.


Oczywiście należy nie tylko dbać o same skórki, ale również o całe dłonie. W tym roku zima wyjątkowo nas rozpieszcza, ale warto dmuchać na zimne i zabezpieczać dłonie przed wysuszeniem.
Kremy do rak zna każdy, ale nie każdy je systematycznie używa.






Neutrogena - używam zimą
Yves Rocher - używam wiosną i jesienią
Nivea - używam latem

Warto znaleźć swój wymarzony krem i starać się nie zapominać o jego używaniu. Dobrym pomysłem jest zakup specjalnych rękawiczek, które zakłada się tuż po nakremowaniu (dostępne np. w drogerii Rossmann).


Gdy moje dłonie są w tragicznym stanie, że nawet żaden krem nie chce im pomóc, sięgam po dziecięcą oliwkę..




Moczenie dłoni w wodzie wypełnionej oliwką jest bardzo odprężające i kojące (tylko nie należy wtedy myśleć o tym, jak się później domyje miskę ;) a ostrzegam - wolę ściągać brokatowy topper, niż myć potem miskę). Mimo to, warto czasem zrobić sobie taki relaks dla dłoni.



A jakie są Wasze sposoby na zadbane skórki?


Cześć, jestem Kinga - autorka dwóch blogów. Jeden w 100% kobiecy o tematyce paznokciowej: www.callais-nails.blogspot.com. Na blogu znajdziesz między innymi zdobienia wykonane na moich naturalnych paznokciach oraz recenzje lakierów i ozdób do paznokci. Jest to mój najstarszy blog, który niestety nie prowadzę dość regularnie. Blog traktuję jako początek mojej blogowej przygody i pamiętnik ze zdobieniami, dlatego zdecydowałam się na pozostawienie go nadal aktywnego w sieci. Drugi blog jest połączeniem portalu internetowego i osobistego bloga. Znajdziesz go pod adresem: www.smartlifestyle.pl. Strona prowadząca jest na bieżąco i zawiera różnorodną tematykę (podróże, kulinaria, kosmetyki, motywacja, psychologiczne ciekawostki itp.)

13 comments

Write comments
Just Beauty
AUTHOR
14 stycznia 2014 16:59 delete

Post stworzony jakby specjalnie dla mnie :) Pomadka do skórek? Kurczę, że ja na to nie wpadłam wcześniej :D Mam tyle pomadek do ust i nie mam co z nimi zrobić, pora wcierać w skórki. Czy najlepiej, żeby to była właśnie ta? Bo czytałam, że ona jakieś olejki ma czy coś.

Reply
avatar
Monik
AUTHOR
14 stycznia 2014 17:53 delete

no takie posty powinny się ukazywac czesto :D ja mam podobny sposób na skórki :D

Reply
avatar
KasiaPL
AUTHOR
14 stycznia 2014 18:41 delete

Też lubię ten preparat SH, ale zwykle trzymam go ok. 2 minut i potem odsuwam skórki patyczkiem. Nie uważam, żeby jakoś super działał, ale na pewno zmiękcza i łatwiej też było mi je wycinać. Piszę "było", bo już nie wycinam, odkąd przeczytałam żeby tego nie robić ;p Teraz tylko odsuwam :)
BTW. to ja nigdy nie wiem, jak używać prawidłowo radełka do skórek :D
Poza tym też od jakiegoś czasu używam oliwki do skórek i faktycznie stosowana regularnie sprawia, że skórki są nawilżone i lepiej wyglądają :) Pomadkę Alterry miałam, ale używałam tylko do ust ;p Teraz czasem w skórki wmasowuję masełko Nivea, ale ono daje raczej doraźny efekt. Lepiej się sprawdza krem do skórek z Avonu.
Dodatkowo raz w tygodniu moczę paznokcie w olejku Alverde z dodatkiem oleju rycynowego. Muszę jeszcze dokupić te kapsułki A+E :)

Reply
avatar
Anonimowy
AUTHOR
14 stycznia 2014 20:32 delete

polecam miseczkę po oliwce zalać wrzątkiem, powinno pomóc :) ja staram się nie wycinać skórek ale wytrzymuję najwyżej miesiąc:<
en.en.

Reply
avatar
Hinata
AUTHOR
14 stycznia 2014 20:49 delete

W pewnych momentach poczułam, jakbym czytała o sobie ;) Uwielbiam żel SH, jest świetny. Też korzystam z metalowego kopytka, tylko odstające części docinam delikatnie cążkami. Muszę wypróbować moczenie dłoni w wodzie z oliwką.

Reply
avatar
Callais
AUTHOR
14 stycznia 2014 22:37 delete

To bardzo się cieszę, że post się przydał :) Myślę, że warto dać bezbarwnym pomadkom "drugie życie" i wykorzystać je do skórek, jeżeli ich nie używasz. Do pomadki Alterra mam zaufanie, bo używam jej również do pielęgnacji rzęs i nie powoduje u mnie żadnych podrażnień, więc skoro działa na delikatnie partie ciała, to i powinna skórkom pomóc :)

Reply
avatar
Callais
AUTHOR
14 stycznia 2014 22:38 delete

Postaram się o więcej postów z tematyki "pielęgnacja", wcześniej trochę się obawiałam, czy Wam się spodobają takie notki :)

Reply
avatar
Callais
AUTHOR
14 stycznia 2014 22:47 delete

Ja o wycinaniu czytałam różne opinie, jedni polecają, a inni mówią, że to zgroza dla skórek ;). Ja mam opinię, że jeżeli ktoś umie się posługiwać cążkami, odpowiednio je dezynfekuje i się nie kaleczy, to niech używa :). Z radełkiem sobie radzę, ale np. moja mama już nie, więc całkowicie Cię rozumiem :D. Myślę, że kapsułki A+E to dobra inwestycja - nie są drogie, a doskonale nawilżają skórki :)

Reply
avatar
Callais
AUTHOR
14 stycznia 2014 22:56 delete

Miskę zawsze myję wszystkim, co znajdzie się w zasięgu mojego wzroku i męczę się przy tym strasznie:) Ciepłą wodą zalewałam, ale wrzątkiem nie, więc obowiązkowo muszę spróbować, dziękuję :)

Reply
avatar
Callais
AUTHOR
14 stycznia 2014 22:57 delete

Odstające skórki przycinam obcinaczem :) Moczenie w oliwce to dla mnie niesamowity relaks ;)

Reply
avatar
Yasniable
AUTHOR
14 stycznia 2014 23:56 delete

Chyba wypróbuję oliwki;)))

Reply
avatar
Redhead Nails
AUTHOR
9 lutego 2014 11:23 delete

bardzo ciekawy post! :)

nie myślałam nigdy o używaniu pomadki na skórki, a to dobry pomysł :) też kiedyś używałam tego preparatu z SH, ale nie był jakiś spektakularny i te budzące zgrozę informacje, żeby nie trzymać na paznokciach dłużej niż... (ileś tam) minut, trochę mnie odstraszały. niestety moje skórki nie obejdą się bez cążków. na szczęście nigdy nie zdażyły mi się żadne nieprzyjemne przygody ;)

jak dla moich skórek i dłoni generalne najgorsze są mrozy. noszenie rękawiczek i częste kremowanie niestety nie wystarcza...

a co do olejku rycynowego - używałam go bardzo regularnie, co wieczór, zużyłam 3/4 buteleczki, ale mimo szczerych chęci nie zauważyłam żadnych szczególnych efektów... na mrozy nic nie pomaga :/

Reply
avatar
Justyna Polus
AUTHOR
7 września 2015 14:20 delete

Znalazłam dużo ciekawych metod dbania o skórki wokół paznokci http://www.goodies.pl/blog/jak-dbac-o-skorki-wokol-paznokci/

Reply
avatar

Dziękuję za każdy komentarz :)

Na wszelkie pytania odpowiem pod postem. Zapraszam także do korespondencji mailowej na callais.blog@gmail.com